Przed nami były wielkie schody. Powolnym krokiem doszłam do Seth'a i
zaczęliśmy schodzić. Ściany były strasznie zakurzone, oblepione w stare
pajęczyny. Pachniało trupem i nie było zbyt przyjemnie. Kiedy zeszliśmy
znaleźliśmy się w dużym holu. Doszliśmy do drzwi. Seth otworzył je i
przeszedł przez próg. Zatrzymałam się myśląc czy zrobić kolejny krok.
- Choć - Seth pokiwał głową w prawą stronę
- Myślisz - Spojrzałam w jego błękitne oczy - Czy będę tu pasować ?
Seth zaśmiał się głośno. Odetchnęłam z ulgą. Wiedziałam i czułam, że
jego śmiech dotyczy tego, że będę pasować do podziemia. Poszłam za
Seth'em. Pojawiliśmy się w ogromnej sali. Wyglądała jak sala tronowa, no
i może to była sala tronowa. Przed nami siedział wysoki, czarno-włosy
mężczyzna. Seth podszedł bliżej niego i ukłonił się.
- Witaj Seth - Uśmiechnął się lekko - Co Cię tu sprowadza
- Przyprowadziłem pewną dziewczynę - Odwrócił się i spojrzał na mnie po czym dodał...
<Seth ? xd Znów brak Weny >
Coś ty jest super ^^ A ten mężczyzna to Kastiel czy mogę wymyśleć kogoś innego?
OdpowiedzUsuńJak chcesz xD
OdpowiedzUsuńHuehue czyli stworzymy nowego przywódcę Podziemia Zachodniego ]:>
OdpowiedzUsuńxD Zawsze z chęcią...
OdpowiedzUsuń