sobota, 28 czerwca 2014

Od Kastiela C.d. Argona

- Miło nam. Można wiedzieć jak się zwiesz? Osobiście wolę wiedzieć z kim rozmawiam. - Powiedziałem z kamienna twarzą robiąc krok i przy okazji wychodząc z największego cienia.
- Argona. - Odparła krótko i niechętnie.
- W takim razie, Argono. Skąd znałaś miejsce położenia Północnego Podziemia? - Spytałem trochę podejrzliwie.
Dziewczyna tylko wzruszyła obojętnie ramionami.
- Ktoś cię śledził? - Spytałem już z większa niepewnością.
- Gdyby ktos mnie sledził już by nie żył. - Odpowiedziała pewna siebie i z wyraźna pogarda w moją stronę.
Skoro ona nikogo nie wyczuła, a ja nie widzę innych istot żyjących wokół wejścia, myślę, że nie kłamie. Rozluźniłem się i skierowałem w stronę jednej ze ścian z przymkniętymi oczami.
- Jesteś tu tylko w odwiedziny czy zamierzasz zostać na dłużej? - Spytałem patrząc ukradkiem w jej stronę.
Dziewczyna również oparła się o ścianę, tyle że przeciwną.
- Znam cię. Ostatnio było o tobie głośno. Ponury Żniwiarz... Wykonałaś sporo mordów. Jeśli nie masz nic przeciwko, to chciałbym abyś została Głównym Skrytobójcą w Podziemiu Północnym.
Argona zaczęła się zastanawiać co chwilę spoglądając na mnie pod kątem.
- Będę mogła zabijać? - Spytała po chwili z iście szaleńczym wzrokiem.
- Wszystkich ludzi jakich spotkasz i niektórych Mistyków, którzy nie przestrzegają prawa bądź nas zdradzają. - Odpowiedziałem, a moje oczy zmieniły kolor na krwisty.
- Mi to pasuje. - Odpowiedziała z uśmiechem na ustach, ale wciąż gotowa do walki bądź ataku.
- W takim razie dam ci radę. Nie wszczynaj bójek w Podziemiu, bo inaczej będziesz miała problemy. - Wsadziłem ręce do kieszeni i skierowałem się w stronę wyjścia z warowni.

<Argona?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz