poniedziałek, 30 czerwca 2014

Od Setha C.d. Righy

Od Setha - Cd. Righy
Seth spojrzał na cienia i skrzywił się znacznie.
- Obawiam się, że z nim nigdy nic nie wiadomo. Raz może chcieć, a za chwilę zniknąć nam z oczu. - powiedział speszony.
Cień zaś nie poruszył się, zupełnie jakby nie wiedział, że mówią o nim. Tymczasem Seth skierował się w stronę odległego tunelu prowadzącego w stronę Północnych Podziemi.
- Często chodzisz na tak długie spacery? - zapytał po chwili, odwracając się do niej.
Z ulgą stwierdził jeszcze, że istota mroku pozostała na swym miejscu. Wyglądało na to, że nie uznała ich za wystarczająco interesujących. Oczywiście w ciemnościach żyło ich wystarczająco wielu aby nigdy nie być samym, niemniej Seth cieszył się z tej chwili spokoju.
- Czasami... wiesz, chadzam własnymi ścieżkami. - powiedziała z uśmiechem.
Przystanęła nagle, gdy na karku poczuła powiew zimnego powietrza. Niosło ze sobą odrażającą zatęchłą nutę, podobną do grobowej aury. Seth również przystanął.
- Coś nie tak?
- Nie czujesz tego? - uniosła palec w górę, jakby dla podkreślenia słów.
- Ja nic nie...- zawahał się i chyba również poczuł odór.
Skrzywił się nieco i zaczął rozglądać z zakłopotaniem.
- Co to może być? - zapytał chodząc w kółko i badając ściany.
- Nie wiem...
Gdy tuż obok niej pojawił się cień, pisnęła cicho i odskoczyła zwinnie. Seth spostrzegł to i spojrzał karcąco na stworzenie.
- Mógłbyś tak nie robić?! Jesteśmy nieco zajęci.
- Wracajcie. Nie powinniście tu przebywać. To przeklęte miejsce. - mamrotał pod nosem tym swoim drażniącym głosem.
- Co on bredzi? - zapytała dziewczyna.
Tymczasem odór stawał się coraz bardziej wyraźny. W końcu ich oczom ukazała się niewielka szczelina w murze.

<Righa?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz