sobota, 28 czerwca 2014

Od Setha C.d. Argenty

Seth uśmiechnął się do niej szeroko.
- Acha I? - zapytał, gładząc podbródek.
Przez głowę przeszła mu myśl: "Zabiła człowieka... pfi, jakby to było coś wielkiego." Osobiście zabił ich setki i jakoś się nie przejmował. Ale w sumie, miał przed sobą drobniutką istotkę płci słabszej i natychmiast przybrał dobrotliwy wyraz twarz. Zupełnie chyba zapomniał, że jeszcze przed chwilą to ONA go powaliła i groziła skróceniem o głowę. Ot, nieistotny szczegół.
- Jak to i?! To przecież... - spuściła głowę, a perłowe włosy zasłoniły twarz.
- Wiesz? Przypominasz mi kogoś. - powiedział szybciej nim zdołał się powstrzymać.
- Słucham?
Seth zmarszczył brwi zastanawiając się jak uniknąć kłopotliwych wyjaśnień w które sam się wrobił.
- Znaczy... ta istota pewnie już dawno nie żyje. - powiedział, gładząc kark w zakłopotaniu.
Gdy zobaczył, że wciąż się w niego wpatruje wiedział, że nie umknie i będzie musiał kontynuować.
- Była młoda jak na odpowiedzialność którą ją obarczono. Ale piękna niczym promień słońca wpadający do ciemnej jaskini. Wiesz, taki na który się wyczekuje z upragnieniem i niecierpliwością. - rozmarzył się wspominając przeszłość.
Dziewczyna uniosła jedną brew, ale nie przerywała.
- Była księżniczką i przez pewną wojnę, wyjątkowo głupią, została królową. Nie umiała jednak poradzić sobie z tym wszystkim. Każdy chciał aby była kim innym, a ona nie wiedziała komu może zaufać. Zagubiła się w tym labiryncie zdrady i oszustw. - zachmurzył się lekko, gdy wszystko sobie przypomniał.
- Co się z nią stało? - zapytała Argenta.
Seth spojrzał na nią ze smutkiem w błękitnych oczach.
- Nie wiem. Umarłem... - otrząsnął się i przygładził włosy które zaczął szarpać wzrastający na sile wiatr. - Ale dość o tych starych czasach. Nie lepiej będzie jeśli pójdziemy do Podziemia? Tu nie jest zbyt bezpiecznie.

Argenta?  :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz