Nie miała kompletnie nic przeciwko temu, aby zostać w jego zamku przez
jeden dzień. Wiedziała, że musi to zrobić, bo inaczej byłoby wielkie
halo. Osobiście sama wytłumaczy swym podwładnym czemu posunęła się tak
daleko bez ich zgody. W sumie, jej królestwo nie jest na razie bardzo
liczne, choć ma nadzieje, że to się diametralnie zmieni. Rozejrzała się
po swym pokoju, gdy zakończyła "posiedzenie" z wampirem. Był ładny i nie
brakowało mu tego intrygującego uroku. Wyszła z pomieszczenia i wpadła
na... kogo? Kastiela.
- Tak, nie trwało to długo. Poza tym, bardzo się cieszę, że zareagowałeś na to w tak pozytywny sposób.
Odparła. Przez " to" miała na myśli sojusz. Patrzyła mu w oczy przy
rozmowie, co mogło potwierdzić jej prawdomówność. W końcu, nie każdy
jest zdolny podczas rozmowy patrzeć komuś prosto w oczy. Utrzymywanie
kontaktu wzrokowego to bardzo ważna sprawa, bo inaczej i bardziej
podejrzanie wyglądałoby to wszystko, gdyby starała się unikać jego
wzroku.
- Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie długa. A tak, mam Ci coś
jeszcze do powiedzenia. Mam w planach sprowadzenie jakichś medyków,
bowiem nie jest z nimi najlepiej w naszych podziemiach, sam o tym pewnie
dobrze wiesz. Oczywiście, przy twoim udziale jeśli chcesz. Medycy są
cenni w każdych chwilach.
Dalej kontynuowała z nim rozmowę, bo jako dowódca ma wiele do obgadania
mniej lub bardziej ważnych spraw. A to wszystko tylko dla dobra
mieszkańców.
( Kastiel? <; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz