niedziela, 29 czerwca 2014

Od Josephine C.d. Kastiel

Nie miała kompletnie nic przeciwko temu, aby zostać w jego zamku przez jeden dzień. Wiedziała, że musi to zrobić, bo inaczej byłoby wielkie halo. Osobiście sama wytłumaczy swym podwładnym czemu posunęła się tak daleko bez ich zgody. W sumie, jej królestwo nie jest na razie bardzo liczne, choć ma nadzieje, że to się diametralnie zmieni. Rozejrzała się po swym pokoju, gdy zakończyła "posiedzenie" z wampirem. Był ładny i nie brakowało mu tego intrygującego uroku. Wyszła z pomieszczenia i wpadła na... kogo? Kastiela.
- Tak, nie trwało to długo. Poza tym, bardzo się cieszę, że zareagowałeś na to w tak pozytywny sposób.
Odparła. Przez " to" miała na myśli sojusz. Patrzyła mu w oczy przy rozmowie, co mogło potwierdzić jej prawdomówność. W końcu, nie każdy jest zdolny podczas rozmowy patrzeć komuś prosto w oczy. Utrzymywanie kontaktu wzrokowego to bardzo ważna sprawa, bo inaczej i bardziej podejrzanie wyglądałoby to wszystko, gdyby starała się unikać jego wzroku.
- Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie długa. A tak, mam Ci coś jeszcze do powiedzenia. Mam w planach sprowadzenie jakichś medyków, bowiem nie jest z nimi najlepiej w naszych podziemiach, sam o tym pewnie dobrze wiesz. Oczywiście, przy twoim udziale jeśli chcesz. Medycy są cenni w każdych chwilach.
Dalej kontynuowała z nim rozmowę, bo jako dowódca ma wiele do obgadania mniej lub bardziej ważnych spraw. A to wszystko tylko dla dobra mieszkańców.


( Kastiel? <; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz