Gdy tak wolno sobie szli, Jose obserwowała otoczenie wokół. Jak na razie
wszystko układa się nadzwyczaj dobrze, co tylko ją niezmiernie raduje.
Nie wie dlaczego, lecz zawsze przewiduje dla siebie te najgorsze
scenariusze i jest pewna, że się sprawdzą. Jak widać, na szczęście
ciągle się myli. Musiała przerwać tą ciszę, bo czuła się dziwnie.
- Wcześniej tego nie powiedziałam, ale... masz ładny zamek, podobny do mojego.
Jej wzrok znów wrócił na jego twarz, a sama znów delikatnie się
uśmiechnęła. Myśląc teraz o tej całej wcześniejszej rozmowie to zdała
sobie sprawę z tego jak łatwo to wszystko poszło. Była kiedyś zawrzeć
sojusz z kimś kompletnie nie z tej krainy, ale tamten to dopiero był
agresywny i w żaden sposób nie szło się z nim dogadać.
- O czym myślisz?
Zapytała widząc jego zamyślenie na twarzy.
( Kastiel? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz