sobota, 28 czerwca 2014

Od Argenty

Szłam długą drogą. Wykończona, zmarznięta i głodna. Pogoda też nie dopisywała. Było zimno i wiało. Z zachodu nad ciągała wielka czarna chmura, która co raz szybciej się przemieszcza. Przede mną stał długi i gęsty las. Można powiedzieć, że było w nim coś co od razu polubiłam. Uniosłam z nad oczu kaptur i rozejrzałam się dookoła. Miałam nadzieje, że już więcej nie znajdę się przy jakimś człowieku. Znów naciągnęłam kaptur i ruszyłam w stronę lasu. Moje myśli były skierowane w strony Tyrencjusza. Dlaczego to zrobiłam ? Dlaczego właśnie ja ?. Opuściłam wzrok. Zatrzymałam się pod wielkim dębem. Spojrzałam na konary drzewa. Usiadłam i wsłuchiwałam się w szum wiatru . Poczułam dziwny odruch, że ktoś mnie ogląda. Ten ktoś szykuję się na mnie z odsieczą. Wstałam i zamknęłam oczy, po czym zniknęłam w otchłani. Widziałam wszystko, ale ten kto mnie zobaczył nie widział mnie ani nie słyszał. Za drzewa które stało przed dębem, wyszedł mężczyzna. Był on średniej wysokości.
- No i gdzie ona jest ?! - Warknął głośno
Podeszłam do niego i złapałam go za koszule. Przewróciłam na ziemie i pojawiając się przyłożyłam mu miecz do przed gardła. Oddychałam ciężko. Moje oczy przybrały odcień ciemnej czerwieni. Czułam jak całe moje ciało płonie ze złości.
- No i tu jest - Zaczął powoli się poruszać
Przydusiłam go tak do ziemi że nawet nie mógł się poruszyć
- Kim jesteś ? - Co raz bardziej przybliżałam miecz do jego gardła
- Ja - Zaśmiał się szyderczo, co mnie bardzo irytowało - Jestem Seth, no ale ty możesz mi się też przedstawić. Czy może chcesz mnie zabić ?
Schowałam miecz za pas i zeszłam z Seth'a, podając mu rękę.
- Mam na imię Argenta.
- Jak na Ciebie - znów się zaśmiał - To brzydkie imię.
- Myślisz, że nie wiem - Odwarknęłam mu cichutko
- A więc Argento - Popatrzył na mnie - Co tu robisz w tym lesie co ?
- Uciekam - Powiedziałam cicho
- A dlaczego ?
- Bo zabiłam człowieka...

(Seth ? >.< )

1 komentarz :