Seth uśmiechnął się z zakłopotaniem.
- Nie masz tego co najbardziej lubię, ale i tak sobie poradzę. -
powiedział, sięgając po dobrze wyważoną włócznię i kilka sztyletów,
które wsunął sobie za pas.
Kastiel spojrzał zaskoczony.
- A co byś chciał? Mam dobry i szeroki ekwipunek. Znajdziesz tu wszystko. Od broni białej, poprzez miotaną, aż po palną.
Seth ponownie zaczął oceniać to co widział. Nie miał pojęcia co to jest
broń palna, ale po niezbyt imponującym widoku tejże, zdecydował, że nie
jest dla niego.
- Ja zwykle walczę Khakkharą. Wiesz, to taka tyczka podobna do włóczni,
ale zakończona połączonymi kółkami. - starał się wytłumaczyć.
Dowódca uniósł rękę, uciszając go.
- Wiem co to jest. Mało kto nimi walczy, dlatego ich u mnie nie ma. - skierował się w stronę drzwi.
Seth dopiero teraz spostrzegł lokaja.
- Masz służących? Super. - powiedział z szacunkiem w głosie. - To
człowiek w niewoli czy po prostu zgodził się ci służyć i jest Mistykiem?
A może mu zagroziłeś?
Kastiel? ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz