niedziela, 29 czerwca 2014

Od Setha C.d. Kastiel

Seth zmrużył groźnie oczy. Reagował intuicyjnie i tylko siłą woli powstrzymał się przed bardziej agresywnym zachowaniem. Przecież był tu gościem i jakby to wyglądało, gdyby zaatakował gospodarza? Nie ładnie...
- Cóż, myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. - powiedział po chwili, gładząc podbródek.
Usiadł wygodniej na krześle, które zaprotestowało głośnym skrzypieniem.
- Zawsze lubiłem Zachód. Kiedyś właśnie tam mieli swe tereny smoki z mojego klanu. Miło byłoby wrócić do domu. - rozmarzył się z zachwytem. - Chętnie poszukałbym jakiś pozostałości mojej rodziny. Może znalazłbym coś...
Po chwili spostrzegł, że nie miejsce ani czas na to.
- A ty? Co zamierzasz? - spojrzał na niego z dziwnym uśmiechem.
- Jestem Dowódcą. Na moich barkach ciąży odpowiedzialność za życie wszystkich, w tej części Podziemia.
Seth gwizdnął głośno.
- Ładnie. Jak to powiedział kiedyś mój Generał: "Nigdy nie bierz więcej, niż jesteś w stanie znieść." - po chwili jednak uniósł dłonie w obronnym geście. - Nie chcę cię obrazić. Zastanawiałem się tylko, przy okazji, czy nie chciałbyś odwiedzić ze mną Zachodu. Przecież nie możesz cały dzień tu siedzieć. Prawda?

Kastiel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz