niedziela, 29 czerwca 2014

Od Setha C.d. Kastiel

Victoria zdawała się jeszcze chwilę wahać. W końcu jednak dała za wygraną. Podeszła do Kastiela i usiadła na krześle nieopodal. Zrobiła to z taką gracją, jakby była oceniana. Seth po chwili poszedł w jej ślady.
- Skoro nalegasz. Pamiętaj jednak, że robię to tylko ze względu na ciebie. Nie dla niego. - ponownie spojrzała na Setha, który starał się zachować spokój.
Nie szło mu to najlepiej, ale próbował.
- Victoria, czekamy. - powiedział Kastiel, gdy cisza była zbyt długa.
Kobieta westchnęła, ale zaczęła opowieść.
- Jak wiecie my smoki, mamy naturalną zdolność do wojaczki. Nasze wysoko rozwinięte pragnienie podboju przyczyniło się w końcu do tego, że rzuciliśmy się na siebie nawzajem. Klany zostały podzielone i poprowadzone do wielkiej wojny nazywanej później, Potokiem Łez. Jak się domyślacie, niewielu zostało aby opiewać zwycięstwo.
- Kto wygrał? - zapytał Seth, nie odrywając od niej wzroku.
- Na pewno nie wy. - uniosła wysoko głowę.
- Victorio, kontynuuj. - wtrącił się szybko Władca Podziemia.
- Dobrze... Podzieleni na nacje, reprezentowaliśmy podstawowe stronnictwa i wyznania. Moje było najliczniejsze, smoki ziemi i czciciele wężowej królowej połączyli siły i stanowili jedno. Byli również Aniołowie Zemsty, reprezentujący powietrze i pioruny. Ogniste smoki wycofały się z walki wraz z wodnymi. Nie wiem co się z nimi stało. Pewnie wciąż leżą w swoich pieczarach, bojąc się wystawić nos. Potem... nie liczyły się już żadne wygrane. - spuściła głowę zaś długie włosy zasłoniły twarz.
Dopiero po dłuższej chwili była w stanie kontynuować.
- Coś złego zaczęło się z nami dziać. Myślę, że... może, ktoś sięgnął po broń, której nie powinien dotykać. Wszystko się posypało. Ci którzy walczyli zostali zamienieni w posągi, drzewa, obłoki i grzmoty, a reszta uciekła. Nie wiem dokładnie dlaczego się to stało. Nie szukaj jednak wyjaśnienia. Minęło zbyt wiele czasu. Z tego wiem, jesteś ostatni ze swojej rodziny. - wydawało się, że sprawiłoby to jej przyjemność.
Chyba jednak w tej chwili zapomniała o nienawiści.
- Mogę odejść? Czy jeszcze chcesz abym odpowiadała na jego idiotyczne pytania? - zapytała, wyraźnie wściekła.

Kastiel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz