niedziela, 29 czerwca 2014

Od Kastiela C.d. Seth

- Smoki są naprawdę zabawne. - Zaśmiałem się. - Niech będzie. Powędruje z tobą.
Uśmiechnąłem się i wstałem z krzesła. Podszedłem do jednej ze ścian. Zapukałem o nią i kawałem ściany rozpłynął się w powietrzu ukazując całe mnóstwo broni. Wziąłem jeden z mieczy i włożyłem za plecy. Chwilę szukałem jeszcze czegoś. W końcu zdecydowałem się na mały pistolet.
- Wybierz coś sobie Seth. Będziemy iść Powierzchnia, będzie zabawniej, a ty nie będziesz mógł się zmienić w smoka. - Wskazałem na arsenał broni.
- Czemu nie? - Zdziwił się.
Zamknąłem oczy i westchnąłem. Zabrałem jeszcze dziesięć sztyletów i wsadziłem do pasa.
- A chcesz, żeby ludzie cię znaleźli? - Spytałem retorycznie.
Seth wrócił na ziemię i przypomniało mu się, że ludzie mogą nam zagrozić.
- Racja. - Podszedł do składu i zaczął wybierać między najróżniejszymi z broni.
Nie czekając na niego ruszyłem ku wyjściu i wezwałem lokaja.
- Idę na zwiad. Nie będzie mnie przez jakiś czas. Przez ten czas Carla tu dowodzi. - Powiedziałem do lokaja.
W tym czasie Seth do mnie podszedł.
- Co wybrałeś? - Spytałem.

Seth?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz