niedziela, 29 czerwca 2014

Od Setha C.d. Argenta

Seth zaczął zdecydowanie zbyt mocno kiwać głową.
- Racja. - wstał i wygasił ognisko.
Po chwili doprowadził wszystko wokół do takiego stanu, że niemal nie było widać, iż ktokolwiek tu obozował. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wstał w końcu i uśmiechnął się lekko do towarzyszki.
- Musimy być ostrożni. Szczególnie gdy ludzie wciąż na nas polują.
Skierowali się głębiej w las. Przez dłuższą chwilę szli w całkowitym milczeniu. Odgłos kropel uderzających o liście nad głowami, był ich towarzyszem. Opadłe gałązki szeleściły głośno przy każdym kroku. Seth czuł coraz większe zakłopotanie. Nie, żeby nie wiedział co dalej zrobić. Skąd... tylko, przez tak długie przebywanie w zamknięciu, zapomniał jak to jest móc z kimś porozmawiać. Przystanął nagle, a dziewczyna zrobiła to samo. Spojrzała na niego z zaciekawieniem. Wokół był tylko las. Gdzie nie spojrzeć, drzewa, drzewa i oczywiście drzewa.
- Dlaczego stoimy? Coś się stało? - zapytała mrużąc oczy.
- Nie. Po prostu jesteśmy na miejscu. - odparł z uśmiechem.
- Słucham? To mi nie wygląda na Podziemie.
Seth machnął ręką.
- Jakby wyglądało. Ludzie zbyt łatwo by nas znaleźli. Nie sądzisz?
- No tak, ale... Tutaj?!
Chłopak zaśmiał się na widok jej miny. Działał intuicyjnie. Wyczuł, że tuż pod ziemią jest dawno nie używane przejście. Kiedyś przecież te tereny należały do smoków. A przynajmniej oni tak sądzili, prowadząc liczne podboje. Pokręcił się po okolicy, zataczając coraz mniejsze kręgi. W końcu uniósł palec wskazujący z zadowoloną miną.
- Acha... aperi in nomine princeps. - wyszeptał.
Natychmiast, tuż przed nim z ziemi wysunęło się przejście, podobne do bramy. Wisząca w powietrzu kamienna głowa, przypominająca otwartą paszczę smoka. Prowadziła do raczej nieuczęszczanej już części podziemi.

Argenta?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz