niedziela, 29 czerwca 2014

Od Righy C.d. Seth

Położyłam rękę na sztylecie, który trzymałam przy pasie i czekałam na ruch nieznajomego. Nagle jakby oprzytomniał, uspokoił się.
- Kim jesteś? - szepnęłam, nie chcąc zakłócić spokoju tego miejsca.
- Seth, zastępca dowódcy Zachodniego Podziemia, do usług. - Przedstawił się.
- Świetnie, możesz się ubrać?
- Coś ci nie odpowiada? - Uśmiechnął się szarmancko.
Sięgnął po koszulę i włożył ją na siebie. Owinęłam sobie ogon wokół prawej nogi.
- Wiec co robisz w tej części Podziemia? - Zapytałam.
- A jaka to część Podziemia twoim zdaniem? - Spojrzał na mnie.
- Północ.
- To się mylisz, jesteśmy na zachodzie.
Stanęłam jak wryta. Czyżby mój niedzielny spacerek przedłużył się do poniedziałku? Jak ja tak daleko zaszłam? Przyjrzałam się bliżej nieznajomemu.
- Jak mogę wierzyć komuś, kto wygląda jak człowiek? - Ponownie położyłam rękę na rękojeści sztyletu.
- Jestem smokiem. - Powiedział oburzony.
- Czyli... według ciebie smoki wyglądają identycznie jak ludzie? Nie jesteś wielkim gadem ziejącym ogniem, czyli nie jesteś smokiem! Proste!
- Odezwała się... jak wam tam... kotołaki? Marne podróby wilkołaków!
- O nie! - Krzyknęłam. - Do tych życiowych nieudaczników mnie nie porównuj! I nie zbaczaj z tematu!
- Twoja wyobraźnia jest dość ograniczona. - Przyłożył mi palec wskazujący do czoła i lekko popchnął. Zauważyłam, że sięgam Sethowi do ramienia.
- Gdzie w Podziemiu zmieściłyby się smoki, gdyby miały być tak wielkie? - Kontynuował. - Zmniejszamy się do rozmiarów człowieka.
- To stań się smokiem!
Jak na zawołanie pojawił się przede mną ogromny, srebrny smok. Odskoczyłam do tyłu. Smok na powrót stał się poprzednim Sethem. Właściwie ciągle był tą samą osobą, ale... zresztą nieważne.
- Czyli... dobra. Jak jestem w Zachodnim Podziemiu, ty jesteś smokiem. Jasne.
Staliśmy w ciszy i próbowaliśmy się uspokoić. Seth chciał opanować swoje zdenerwowanie moją niewiedzą, ja natomiast strach przed jego prawdziwym obliczem.
- Tak w ogóle, jestem Righa.

<Seth?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz