Popatrzyłam się na niego i uświadomiłam sobie.
DZIWNY JEST.
- Jestem szpiegiem zachodniego podziemia. Muszę śledzić tych ludzi i zdać raport szefowi.
- Czym jesteś? - zapytał spokojnie.
- Tym czym ty jesteś.
Uniósł brwi.
- Niezgadłbym.
Wzruszyłam ramoonami.
- Bo nigdy nie daję tego po sobie poznać.
Zaśmiał się szyderczo.
- A może wiedziałem?
- To fajnie, ale ja już muszę lecieć.
I wyszłam zostawiając Lestata, albo inaczej dziwnego kolesia.
Zaczełam skradac się w stronę osady.
Wida skapywała z liści prosto na mnie.
Nagle poczułam, że ktoś łapie mnie za ramię i obraca.
<Lestat? Napisałeś więcej tłumacząc się, ale okay. Po prostu inaczej piszemy, ale spróbuję lepiej>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz