sobota, 5 lipca 2014

Od Setha C.d. Argenta

Nieznajomy będący najwyraźniej władcą tego Podziemia, uśmiechnął się samymi kącikami ust. Wydawał się starszy i zdystansowany. Nieco surowy z wyglądu. Miał jednak zmarszczki śmiechu po czym można było sądzić, że rzadziej się gniewa niż uśmiecha.
- Podejdź, nie bój się. - powiedział łagodnie.
Ubrany był w wygodny strój w kolorach jesiennych liści który pasował do jego brązowych oczu. Dziewczyna podeszła i również uklękła. Mężczyzna tymczasem prychnął jakby zdenerwowany, ale widać było, że takie oddanie szacunku bardzo mu odpowiadało. Pozwolił szybkim ruchem ręki powstać im obojgu.
- Co cię tu sprowadza...
- Argenta. - wtrącił szybko Seth.
Natychmiast czoło mężczyzny poprzecinały gniewne zmarszczki. Zmrużył niebezpiecznie oczy. Seth warknął coś cicho, ale nic nie powiedział, tylko spuścił głowę. Najwyraźniej wcale nie podobało mu się odpowiadanie przed kimkolwiek.
- Dobrze Argento. Co sprowadza cię do naszego Podziemia? - zapytał, ponownie nieco rozpogodzony.
- Uciekam i chciałabym prosić o azyl. - powiedziała szybko.
Władca pokiwał chwilę głową jakby zastanawiając się nad czymś. Mógł oczywiście wypytać ją o wszystko. Co tu robi? Skąd przybywa? Dlaczego chciano ją dopaść? Tylko niekoniecznie mu się chciało... Poza tym podziemie było wystarczające sporym miejscem aby każdy mógł w nim znaleźć swój kąt.
- Otrzymasz go. Będziesz mogła wybrać w której części zamieszkać. Mamy podział na cztery strony świata. - powiedział władca i skinął lekko na stojącego nieopodal niewielkiego karzełka.
- To jest Otton. Odpowie na twoje wszystkie pytania i dostarczy ci możliwej pomocy. A teraz... - machnął lekceważąco ręką. - ... zostawcie mnie.

Argenta?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz