Uśmiechnąłem się niechętnie i nagle uderzyło mnie, że ta dziewczyna
wydaje mi się... znajoma. Czy to szósty zmysł, czy po prostu przeczucie,
już po chwili wiedziałem. Zrobiłem wielkie oczy i gdyby nie cień, który
natychmiast stanął mi na drodze, zapewne ruszyłbym na nią.
- TY jesteś smokiem!? - warknąłem wściekły.
No jasne! Zielone włosy, oczy, nietypowa aura i ta dziwna bliskość.
Dziewczyna wydawała się lekko zaskoczona. Odeszła na bezpieczną
odległość.
- Masz z tym jakiś problem?
Odepchnąłem cień ze wściekłym grymasem. Drań się jednak nie poddawał. Zastanowiłem się nagle dlaczego tak ją broni?
- Nie możesz jej zaatakować. To byłoby... nierozsądne. Zapominasz, że
wojna dawno się skończyła. - powiedział, irytująco drażniącym głosem.
- Skończyła się, to prawda. Ale nie mam zamiaru tolerować kogoś, kto był
po przeciwnej stronie konfliktu. A ona nie wygląda mi na smoka z klanu
piorunów! - wykrzyknąłem, krążąc wokół niczym rozjuszone zwierzę.
- Jeśli Kastiel dowie się o tym, będziesz miał problemy. Wystarczy nam
ofiar które dostarczają ludzie, codziennie zabijając naszych. Nie
pomagaj im. - tłumaczył mi.
Nie powiem, byłam zdumiony jego racjonalnością. Jeszcze nigdy się tak
nie zachowywał, ale akurat on był dość zmienny. Zależnie jak wiatr
zawiał, mógł cię zabić a potem jednak wyciągnąć z największej matni.
Uspokoiłem się nieco, ale nadal wolałem utrzymywać bezpieczny dystans.
- Wybacz. Wciąż źle wspominam przeszłą wojnę między smokami. - powiedziałem nie widząc czy to ją przekona.
Sam siebie ledwo przekonywałem. Poza tym zawsze mogłem wepchnąć ją do gorących źródeł.
Nimerilia?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz