piątek, 4 lipca 2014

Od Setha C.d. Kastiel

Seth chwycił pochodnię z ledwo skrywaną wdzięcznością. Nie, żeby bał się ciemności, ale jednak zbyt długo przyszło mu w niej przebywać w przeszłości. Teraz, wolał unikać tego typu doświadczeń. Chwilę szli w milczeniu. Przez głowę smoka przemykały różne myśli, jedne gorsze od drugich.
- Dlaczego nas nienawidzą? - zapytał nagle.
Słowa poniosło natychmiast echo powtarzając, zdawałoby się, w nieskończoność.
- Kto? - zapytał Kastiel.
- Wybacz, czasami zapominam że nie każdy potrafi czytać w myślach jak cienie. Chodziło mi o ludzi. W moich czasach, niektóre klany smoków ochraniały wybranych śmiertelników. Zapewnialiśmy im wszystko czego chcieli. Nie rozumiem, dlaczego ktoś chciałby z tego rezygnować. - pokręcił zniesmaczony głową.
Kastiel zaśmiał się cicho.
- Powiedz mi w jaki sposób ich "ochranialiście".
Seth wzruszył ramionami.
- Cóż, zapewnialiśmy im bezpieczny dom, z dala od walk innych klanów. Mieli dostęp do jedzenia i przestrzeni. Czego można chcieć więcej?
- Wolności? Jak dla mnie, to wyglądało bardziej na więzienie.
Seth nachmurzył się nieco. Mimo wszystko, w głowie zasiano mu niepewność. Może faktycznie smoki nie były takie wspaniałe dla innych ras? W końcu oddawały się niszczeniu i unicestwianiu tylko po to, aby zapanować nad większą częścią podziemi i terenów. Ludzie, nie mogli się wtedy bronić. Gdy tak rozmyślał, dotarli do kolejnych wrót. Te pokryte zostały pięknymi malowidłami. Pilnowało ich dwóch strażników. Nie spodziewał się, że przejście do Środkowego Podziemia będzie strzeżone.

Kastiel? ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz