- Co mam zrobić?! Nie ma mowy! - oburzyłem się porządnie, widząc cienistą postać sunącą w moją stronę.
W dość sporej jaskini był nas zbyt wielu. Dziś wyjątkowo dali mi się we
znaki. Na prawdę nie mogłem pobyć nieco sam!? A teraz co gorsza jeden z
nich ubzdurał sobie, że mnie czegoś nauczy. Wolne żarty... Machnąłem mu
ręką przed nosem i zbliżyłem się do gorących źródeł. Niedawno odkryłem
to iście magiczne miejsce. Musiało być nieużywane przez lata gdyż
korytarze prowadzące do niego były w opłakanym stanie. Wczoraj odkopałem
jeden dodatkowy, aby łatwiej mi było tu schodzić. Jaskinia ciągnęła się
daleko w głąb. Podłoga podzielona została na kilka sporych basenów o
różnych kształtach. Ściany porastał grzyb a ja wiedziałem, że jeśli
dodam do niego nieco siarki zacznie świecić na zielono. Dawno temu mój
klan używał takich u siebie. Dlatego pewnie poczułem się tu niemal...
jak w domu. Westchnąłem, dotykając gorącej tafli wody. Nieco duszące
opary unosiły się z wody.
- Gdybym przyniósł z sobą zioła, zrobiłbym niezłą kąpiel. - powiedziałem do stojącego nieopodal cienia.
Odetchnąłem z ulgą gdy spostrzegłem, że został już tylko jeden.
Oczywiście, ten sam który towarzyszył mi zawsze, od kiedy pamiętam. Nie
mam pojęcia jak go rozpoznaję. W końcu inne istoty są właściwie
identyczne, ale jednak, zawsze nieomylnie wiem z kim mam do czynienia.
Będę musiał mu kiedyś naleźć jakieś imię.
- Nie powinieneś się zajmować takimi błahostkami. - wymruczał, sunąc nad wodą.
I znowu to samo. Za każdym razem gdy się odzywał czułem jakby ktoś pazurami orał szybę. Irytujące...
- A co niby mam robić? Póki co, nic się nie dzieje. Nie chcę bezmyślnie zabijać ludzi. - wzruszyłem ramionami i wstałem.
Dopiero teraz spostrzegłem, że nie jestem sam. Nieopodal przy przejściu
którego jeszcze nie zbadałem stała dziewczyna o intensywnie zielonych
włosach. Interesujący kolor, nie powiem. Mimo wszystko dobyłem Khakkharę
gdyż z bronią czułem się nieco pewniej.
- Witam. Jestem Seth. Co cię sprowadza w to zapomniane przez wszystkich miejsce? - zapytałem, siląc się na uśmiech.
Nie wyszło i wyglądałem jakby ktoś dał mi w brzuch. Przynajmniej tak pomyślałem widząc minę cienia. Pewnie miał niezły ubaw.
<Lullaby?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz